Bardzo zabawne dowcipy o Rosjanach, Gruzinach i Ormianach

Ostatni post był poważny, więc pora na coś zabawnego.
Pewnego razu piło się 56-procentową winogronową wódkę z Polakami i Ormianinem. Opowiadaliśmy sobie wtedy niezwykle zabawne dowcipy o Rosjanach, Ormianach i Gruzinach.

1. Przychodzi Gruzin do restauracji i zasiada przy jednym ze stolików. Podchodzi kelnerka i pyta: Wy chaciecie mieniu? (Wy chcecie menu? Przy czym w rosyjskim w ujęciu Gruzinów fonetycznie “menu” jest podobne do “mienia”, czyli “mnie”)
Ciebia patom, ja priszoł pakuszać! (Ciebie później, przyszedłem tu zjeść coś!)

2. Rosjanin złowił złotą rybkę. Rybka tradycyjne zaoferowała trzy życzenia w zamian za wypuszczenie. Rosjanin myśli, myśli, drapie się po głowie i prosi o beczkę wódki. Myk, myk, puf, puf i rybka stawia przed nim beczkę wódki. Ten zaczyna chełpać, pić na potęgę, rybka go ciągnie za rękaw (nie pytajcie jak), mówi, że czas na kolejne życzenie. Ten niechętnie odchodzi, znowu myśli, myśli, drapie się po głowie i mówi: chcę całe jezioro wódki. Myk, myk, puf, puf, i rybka sprawia przed nim ogromne jezioro wódki. Ten rozbiera się i hyc do jeziora, nurkuje, pływa cały zadowolony. Rybka ponownie przypomina mu o jeszcze jednym życzeniu. Ten nie zwraca uwagi i dalej się pluska. Rybka go szarpie, na co ten mówi: daj mi jeszcze pół litra i spie*dalaj!

3. Naukowcy postanowili przeprowadzić badania nad wpływem wódki na pracę mózgu u przedstawicieli różnych nacji. Pierwszy do laboratorium wchodzi Amerykanin, podłączają mu elektrody i dają kieliszek wódki. Na ekranie wyświetlają się jakieś dziwne znaki. Po drugim kieliszku wyświetla się czarny obraz, Amerykanin zasnął. Wchodzi Niemiec, jemu też jakieś kable do mózgu podłączają. Pierwszy kieliszek – jakieś dziwne znaki na ekranie. Drugi kieliszek – trochę ciemno, trochę dziwnych znaków. Trzeci kieliszek – ciemny obraz, Niemiec odpadł. Wchodzi Rosjanin. Idą kable, a potem pierwszy kieliszek – nic się nie dzieje. Drugi kieliszek – nic się nie dzieje. Trzeci kieliszek – na ekranie wyświetla się kiszony ogórek.

4. Pan Bóg kształtował różne nacje, przyszła pora na tworzenie nosów. Wezwał do siebie Ormian i pyta się ich, jakie chcą mieć nosy. Ci zaś się pytają, czy są za darmo. – “Tak, za darmo”.
– “To daj nam możliwie największe”.

5. Pytają się Rosjanina, czy wypiłby beczkę wódki. Ten duma, duma i mówi: “No, da, kanieszna”. A jezioro wódki? Ten duma, duma i mówi: “No, da, niet problema”. A morze wódki? Ten duma, duma i mówi: “No, da, paciemu niet? A ocean wódki? Ten duma, duma i mówi: “Niet”. Pytają się więc, dlaczego nie, skoro morze by wypił. Na co ten: “a skąd wziąłbym tyle ogórków na zagrychę?”

6. Podchodzi Rosjanin do kiosku z prezerwatywami i pyta się sprzedawcy:
– “Skolko stoit?” (Ile kosztują?)
– “Dwa czasa” (Dwie godziny) – pada odpowiedź uśmiechniętego sprzedawcy.

7. Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść, czyj Bóg jest najlepszy. Jak wiadomo, miarą wielkości Boga są dokonane cuda. Tak więc zaczyna katolik i opowiada:
– Jest pożar, pali się kościół, ogień się rozprzestrzenia. Po straż zadzwonić nie można, bo jest akurat strajk, woda w rzece wyschła… więc co robić? Padam na kolana i zaczynam się modlić żarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został ugaszony…
– No tak – powiada muzułmanin – twój Bóg jest wielki, ale mój jeszcze większy. Idziemy kiedyś przez pustynię. Susza, żar leje się z nieba. Zapasy wody dawno się skończyły. Myślę: czas umierać… Padam na twarz i dalej modlić się z całego serca. I tu nagle cud. Za następną wydmą piękna cudowna oaza. Fontanny, strumienie, kobiety i wino…
– Wasi Bogowie są naprawdę wielcy – mówi żyd. Ale powiadam wam, mój jest największy. Jest sobota, szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć… idę sobie patrzę w tu w rynsztoku leży taaaka wielka kupa pieniędzy. Aj waj uś… co robić? Padam na kolana, zamykam oczy i modlę się żarliwie jak nigdy w życiu. Otwieram oczy – a tu prawdziwy cud!!! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu środa…

Prawda, że bardzo zabawne? Naprawdę nie mam pojęcia, czym to wytłumaczyć, ale podczas biesiady wydawały się znacznie śmieszniejsze.

DSC_0008

Advertisements
This entry was posted in Zabawne. Bardzo. and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s