Chor Wirap

Kolejną wycieczką odbyłem do jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Armenii – czyli klasztoru Chor Wirap. Tak, to ten, który jest na wszystkich pocztówkach, okładkach przewodników, koszulkach, kubkach, piłach mechanicznych i w ogóle wszystkich suwenirach. Takie lokalne centrum pielgrzymkowe, coś jak Jasna Góra – a to dlatego, że tutaj przez kilkanaście lat był więziony Grzegorz Oświeciciel (apostoł Armenii) przez złego króla Tirydatesa III. Na szczęście uwolnił go dzielny rycerz Ararat. No dobra, tak naprawdę to Grzegorz uzdrowił króla (podobno z rzeżączki – ok., kolejny niewybredny żart), który przekonał się dzięki temu, że Grzesiu to jednak spoko ziom jest i go wypuścił.

W każdym razie klasztor jak klasztor – nie, przepraszam, bardzo mi się spodobał, gdyż było w nim chłodno – ale warto się wybrać w te okolice ze względu na widok na Ararat (z klasztoru do góry jest jakieś 30 km):

DSC_0497

Kawiarnia przed klasztorem. Zawsze mnie fascynuje to, że Coca-Colę można kupić naprawdę wszędzie: nawet w najbardziej zabitych dechami wioskach mongolskich czy armeńskich.

DSC_0490

No dobra, niech Wam będzie – zdjęcie klasztoru:

DSC_0485

A tak wygląda okoliczna wioska, w miejscu z takimi widokami to można mieszkać. No dobra, znowu żartowałem, we wsi nic nie ma bowiem ciekawego.

DSC_0501

Advertisements
This entry was posted in Armenia, Relacje and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

One Response to Chor Wirap

  1. Pingback: Zakaukazie – informacje praktyczne (część 4: co warto zwiedzać?) | turadioerewan

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s