Jak należy podróżować?

Wczasy stacjonarne oraz zorganizowane objazdówki już wyśmialiśmy. Teraz czas zastanowić się nad tym, w jaki sposób należy podróżować indywidualnie.

1. Zwiedzanie z przewodnikiem
Można na przykład kupić sobie przewodnik i stopniowo zaliczać opisane w nim najciekawsze atrakcje turystyczne.
O ile niektóre miejsca opisane w przewodniku na pewno warto zobaczyć – jeśli chodzi o Armenię właściwą (gdyż Karabach to oczywiste numer 1 na mojej liście), to polecam (oprócz miejsc, o których pochlebnie już pisałem) na pewno monaster Tatew (i w ogóle całą prowincję Siunik), choć nie tyle ze względu na architekturę itp., tylko niezwykle malownicze położenie w górach – o tyle takie zwiedzanie nie pozwoli na prawdziwe poznanie kraju. To tak jakby ktoś przyjechał do Polski i zwiedził Kraków, Wieliczkę i Jasną Górę. Niby można, ale to nie do końca o to chodzi.

Tatev_Monastery_from_a_distance

2. Włóczenie się po górach
Pierwszy wariant ma tę wadę, że głównie siedzi się w marszrutce lub pociągu, by wyjść tylko na chwilę i sfotografować – wraz z rozentuzjazmowanym tłumem Japończyków i Ormian z diaspory – jakiś bezcenny zabytek. Jest to niebezpiecznie podobne do zorganizowanej objazdówki.
Ja mam tak, że nie mogę po prostu przejechać przez jakiś kraj. Muszę się po nim przejść. Może to dziwnie zabrzmi, ale po prostu prędkość rozwijana przez wszystkie inne środki transportu poza własnymi nogami nie pozwala mi należycie zapoznać się z nowym krajobrazem. A jeśli chodzić, to przecież nie po płaskim – tylko po górach. Dlatego z czystym sumieniem mówię, że byłem w Rumunii, choć generalnie poza stolicą, i kilkoma innymi miastami, to głównie zwiedziłem jedno z tamtejszych pasm.
Może takie podejście wynika też z tego, że wyżej stawiam sobie atrakcje przyrodnicze nad perły architektury. Dlatego tak denerwują mnie przewodniki, które rzadko opisują w wystarczającym stopniu ciekawe trasy górskie czy po prostu miejsca atrakcyjne krajobrazowo.

3. Zwiedzanie z autochtonami
a) Być może na starość staje się zblazowany, ale przedstawiony powyżej wariant podróżowania bawi mnie coraz mniej. Owszem, wciąż zachwycam się pięknymi widokami – ale tak jakby mniej; jakbym mniej widoków klasyfikował do miana “zachwycających” po prostu. Bardzo podobało mi się na południu Armenii, w prowincji Sjunik, ale to nie były już te “ochy” i “achy” co kilka lat temu na widok rumuńskich gór, czy jeszcze rok temu na widok bezkresnego stepu w Mongolii.
b) Możliwe też, że po prostu trochę już widziałem świata (bardziej odpowiednim zwrotem może byłby “świateczek”, bo w gruncie rzeczy widziałem bardzo, bardzo niewiele).
c) Istnieje wreszcie trzecia opcja, a mianowicie to, że dojrzałem do tego, że najlepiej poznaje się kraj, poznając jego mieszkańców, czyli wchodząc po prostu w interakcje z autochtonami (czyt. moja kondycja spadła na tyle, że coraz mniej chce mi się chodzić po górach); inną zaletą interakcji z autochtonami jest to, że znają oni naprawdę ciekawe miejsca, które warto zwiedzić, a o których żaden skretyniały autor przewodnika nie napisał.
I nie chodzi mi tutaj o to, że wódkę zawsze fajnie wypić – tylko o to, że tylko w ten sposób można dowiedzieć się czegoś o tym, jaki naprawdę jest dany kraj, bo przecież Polska to nie są Mazury i Tatry, tylko młodzi, wykształceni z Warszawki oraz faszyści-cebulaki z Podkarpacia, a Ukraina to nie połoniny i Krym, tylko babuszki i ludzie o złotych zębach.
Innymi słowy, dochodzę do przekonania, że to, co się naprawdę liczy, to rozmowa z ludźmi ulicy (a niekoniecznie widoki). No po prostu razgawor. No, a że razgawor na Wschodzie sprowadza się do picia wódki… – to już inna sprawa 🙂

Autochtoni, a właściwie autochtonki mogą także mieć tę zaletę, że się ładnie prezentują:
DSC_0547

Advertisements
This entry was posted in Refleksje o podróżowaniu and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s