Dlaczego przewodniki Bezdroży są beznadziejne?

Zabrałem ze sobą przewodnik Bezdroży po Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie. W pewnym sensie to jedyny taki produkt na rynku – łatwo dostępny, z mapkami i intuicyjną listą najciekawszych rzeczy do zobaczenia. Tyle zalet.

A co mnie w nim wkurza?

Przekłamania. Przykład?
Przewodnik pisze, że do Eczmiadzyna można udać się marszrutką z dworca przy końcu ulicy Mashtotsa, co jest wierutną bzdurą, bo znajduje się on jakieś piętnaście minut marszu dalej na zupełnie innej ulicy. Oczywiście, przewodnik nie podaje numeru marszrutki ani nazwy miasta zapisanej w języku ormiańskim.

Poza tym, marszrutka do Sewanu nie kosztuje 2500 AMD tylko 1000 AMD (nad jezioro) lub 600 AMD (do miasta). Zatem są dwie marszrutki w tym kierunku, o czym przewodnik również nie wzmiankuje.

Oprócz tego przewodnik nie podaje mnóstwa istotnych informacji. Mapa Erywania obejmuje tylko ścisłe centrum, przydałaby się mapka z zaznaczonymi dworcami autobusowymi (jest ich tutaj 4). Nie ma mapek żadnych innych miejscowości (ani sporego, jak na Armenię, Giumri, ani sakralnego Eczmiadzyna).

Inny przykład: przewodnik podaje, że katedra Zwartnoc znajduje się w połowie drogi pomiędzy Erywaniem i Eczmiadzynem i wystarczy poprosić kierowcę o zatrzymanie się, ale nie podaje już w słowniczku stosownego zwrotu. Dla mnie to nie problem, bo jako tako się po rusku dogaduję, ale takie rzeczy mnie irytują.

Przewodnik nie podaje, jak dojechać do wielu miejscowości, zaś ich opis woła o pomstę do nieba. Można przeczytać np., że dany klasztor znajduje się w okolicach takiej a takiej wsi, ale nie wiadomo, ani w którą stronę, ani w jakiej odległości. W innym miejscu przewodnik opisuje dojście do ruin twierdzy Hawuc Tar, pisząc, że “ze skrzyżowania w pobliżu świątyni (tam, gdzie zatrzymuje się autobus) należy podejść w górę do placyku, skręcić w drogę w lewo i po kilkudziesięciu metrach skręcić w prawo”. Przepraszam bardzo, czy tak trudno napisać, że trzeba iść na np. na północ? W sytuacji, gdy wszystkie drogi są nachylone pod pewnym kątem (a więc połowa pnie się pod górę), to jest naprawdę pomocna informacja.

Przewodnik rozpisuje się za to o tym, że w Eczmiadzynie – którego mapki nie załącza, ani nie wzmiankuje, że można dojechać do niego miejskim autobusem (a nie tylko marszrutką) – godne uwagi jest XVII-wieczne krzesło katolikosa. Denerwuje mnie to niepomiernie, że większość treści przewodnika jest zupełnie nieprzydatna i dotyczy historii zabytków. Jak będę chciał się dowiedzieć, w którym wieku powstał jakiś kościół, to sobie wejdę na Wikipedię. Będąc w podróży, chcę wiedzieć, jak gdzie dojechać oraz gdzie mogę tanio zjeść i się przespać. Nie interesują mnie najlepsze hotele i restauracje w mieście, tylko podłe bary – czy to tak trudno pojąć?

I ostatnia rzecz: przewodnik, rzecz jasna, rozpisuje się o florze i faunie Armenii, ale ani słowem nie zająkuje się o tym, aby uważać na niezwykle jadowite żmije lewantyńskie. Żenada.

PS. Mała aktualizacja, gdyż to pisałem na początku mojego pobytu na Zakaukaziu. Wraz z upływem czasu coraz bardziej przekonywałem się, że przewodnik Bezdroży jest beznadziejny. Przykładowo, choć dość szczegółowo informuje o Abchazji, nie podaje nic o Osetii Południowej, zadowalając się wzmianką, że “nie polecamy podróży na te tereny”, zaś opis Karabachu woła o pomstę do nieba – musiałem posiłkować się fragmentami przewodnika Rewaszu (zdecydowanie najlepszy na rynku, tylko że ma osobne książki na temat każdego kraju), znalezionego na google books. Mam wrażenie, że autorzy w ogóle nie byli w Karabachu, a jeśli byli, to tylko w Stepanakarcie.
Poza tym wzmiankuje o Naftowych Kamieniach w Azerbejdżanie, opisując je jako jedną z atrakcji turystycznych, ale nie mówi, że potrzebne jest specjalne pozwolenie, by tam się dostać. W ogóle Azerbejdżan potraktowany jest po macoszemu, w porównaniu do opisu Armenii i Gruzji.
Wreszcie, pisze, że przejście z Omalo w Tuszetii do Szatilii zajmuje 6-8 dni, choć w rzeczywistości są to 4 dni.
Podsumowując, przewodnik pełen jest przekłamań oraz niedomówień. Brakuje także wielu informacji, np. o tańszych noclegach.

Advertisements
This entry was posted in Refleksje o podróżowaniu and tagged , . Bookmark the permalink.

One Response to Dlaczego przewodniki Bezdroży są beznadziejne?

  1. ewa says:

    Mam podobną opinię o przewodniku Bezdroży. Kilka miesięcy temu Pascal wydał przewodnik po Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie. Kupiłam go kilka dni temu. Na pierwszy rzut oka – dużo lepszy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s