Zakaukazie – informacje praktyczne (część 1: wizy)

1. Gruzja – obywatele polscy nie potrzebują wizy do Gruzji. Obowiązku meldunkowego nie ma.
[Stan na wrzesień 2013]

2. Armenia – od stycznia br. obywatele polscy nie potrzebują wizy (do pół roku) do Armenii. Obowiązku meldunkowego nie ma.
[Stan na wrzesień 2013]

3. Wiza do Azerbejdżanu – uzyskanie wizy do “krainy ognia” nie jest łatwe. Największy problem polega na tym, że większość biur podróży (od wiosny 2013 r. wizy nie robi się przez ambasadę, tylko przez jedno z biur podróży z tej listy) robi wizę tylko wtedy, gdy kupi się u nich hotel za 100 USD za noc. Jedyne bodaj trzy biura podróży, które zgodziły się na samodzielną rezerwację, to Geo-Travel, Billurtur oraz Qafqaz Travel. Drugi problem to rezerwacja hotelu. Zrobiłem to przez booking.com, jednak wszystkie trzy ww. biura tego nie akceptują. Na szczęście wybrany hotel (Quaradag Hill Hotel) zgodził się wysłać nam oficjalne (czyli z pieczęcią hotelową na firmowym papierze) potwierdzenie rezerwacji. W odpowiednim czasie, oczywiście, anulowaliśmy rezerwację hotelową. Ostatecznie zrobiłem wizę u Geo-Travel (info@geo-travel.az), bo Qaqfaz napisał, że nie wyrobią wizy komuś, kto był w Armenii (a ja byłem), i poza tym Geo-Travel powiedzieło, że “spróbują załatwić wizę bez oficjalnego potwierdzenia rezerwacji hotelowej” (nasz hotel długo nie odpowiadał).
Wiza kosztowała 60 EUR za osobę, wnioski zostały złożone 13 sierpnia, wizy przesłane 21 sierpnia. Aby uzyskać wizę, trzeba wypełnić stosowny formularz. Następnie trzeba go zeskanować i podpisać, przesłać skan paszportu, zdjęcie paszportowe 3×4 oraz załączyć bilety lotnicze i pociągowe do Azerbejdżanu (ja tylko samolot do Erywania załączyłem). Wiza była miesięczna i jednowjazdowa. Podobno można robić także wizę przy użyciu zaproszenia od prywatnej osoby, ale to jeszcze bardziej kosztowne i skomplikowane z tego, co wiem.
UWAGA nr 1: Teoretycznie istnieje obowiązek meldunkowy (ma się na to 72h), ale ja to olałem i nikt mnie o to nie pytał na granicy.
UWAGA nr 2: Niektórzy boją się, że pobyt w Armenii może spowodować kłopoty na granicy (lub pieczątka azerbejdżańska kłopoty przy wjeździe do Armenii) – ja nie miałem żadnych problemów. Pogranicznik armeński o nic się nie spytał, podobnie pogranicznik azerbejdżański.
UWAGA nr 3: Oczywiście, granica azersko-azerbejdżańska jest zamknięta.
[Stan na wrzesień 2013]

4. Wiza do Karabachu – obywatele polscy potrzebują wizy do Górskiego Karabachu. Wizę wyrabia się w stolicy kraju, czyli w Stepanakercie (można iść też do przedstawicielstwa Karabachu w Erywaniu, ale potem i tak trzeba pójść do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Stepanakercie, więc nie ma to sensu). Na granicy armeńsko-karabskiej trzeba tylko pokazać paszport oraz podać adres planowanego pobytu w Karabachu (ja podałem pierwszy z brzegu z listy podanej w przewodniku, czyli np. hotel Erewań, ul. Tumaian 62). Ministerstwo Spraw Zagranicznych mieści się na ulicy Azatamrtikneri 22, czyli na jednej z głównej ulic miasta, przy której znajduje się też dworzec autobusowy. Wiza kosztuje 3000 AMD (do 21 dni). Placówka czynna jest do 18:00, pewnie od 9-10 (Służba Konsularna jest otwarta również w sobotę, a niektórym udaje się wyrobić wizę także w niedzielę, jednak bezpieczniej przeznaczyć sobie na ten cel inny dzień). Procedura trwa b. szybko, do 20 minut, trzeba wypełnić jeden formularz – UWAGA nr 1: w miejscu, w którym proszą o podanie miejsc, które planujemy odwiedzić, najlepiej wpisać wszystkie ważniejsze miejscowości w całym kraju (czyli np. Stepanakert, Susza, Askeran, Karwaczar, Hadrut, Martakert, klasztory Dadivank, Gandzsar, Amaras) – wtedy nikt się do nas nie przyczepi, choć i tak w strefie przyfrontowej (np. w Martakercie) możemy zostać poproszeni o okazanie dokumentów. UWAGA nr 2: nie wpisujemy czasem Agdamu, gdyż oficjalnie wjazd tam wymaga specjalnego zezwolenia (ponieważ niedaleko front).
UWAGA nr 3: co prawda urzędnik pewnie sam się o to spyta, ale koniecznie trzeba przypilnować, aby wizę dano nam osobno i nie wklejano do paszportu. Dzięki temu zaoszczędzimy jedną stronę i – przede wszystkim – będziemy mogli pojechać do Azerbejdżanu! (oficjalnie, według prawa międzynarodowego, Karabach to część Azerbejdżanu, a więc pobyt tam będzie traktowany jako nielegalne przekroczenie granicy Azerbejdżanu, dlatego lepiej nie zostawić żadnego śladu naszej bytności tam).
UWAGA nr 4: Obowiązku meldunkowego nie ma, zdaje się. Spędziłem tam 4 noce i nikt nie miał żadnych uwag, choć prawdą jest, że wyjechałem do Armenii, nie poddając się kontroli granicznej (kierowca marszrutki zapomniał, że wiezie cudzoziemca i się po prostu nie zatrzymał – obywatele Karabachu i Armenii nie muszą przechodzić kontroli).
UWAGA nr 5: Nie wiem, ile czasu ma się na wyrobienie wizy w Stepanakercie. Nie wiem, czy są w ogóle takie wymagania. Bez wizy teoretycznie nie możemy po prostu wyjechać z tego quasi-państwa. Ja bym sugerował zrobienie tego jak najszybciej, by mieć spokój. Zresztą i tak pewnie Stepanakert będzie naszą pierwszą destynacją w tym kraju.
[Stan na lipiec 2013]

5. Wiza do Abchazji – wyrobienie wizy do Abchazji, jak zresztą do Karabachu (to ciekawe, że do quasi-państw jest często prościej się dostać niż do “normalnych” krajów), jest dość proste. Trzeba najpierw wypełnić wniosek o pozwolenie na wjazd (to nie jest wiza!) na stronie MSZ Abchazji i wysłać go na poniższy adres: midraconsul@gmail.com (tak, mejla mają na gmailu). Do wniosku załączyć trzeba skan paszportu. Mnie pozwolenie na wjazd przesłali po trzech dniach (mają na to 5 dni roboczych, zdaje się). Następnie ten świstek trzeba wydrukować i pokazać go na granicy. Oni go nam tam zabiorą, więc można na wszelki wypadek zrobić sobie kopię, aby mieć jakikolwiek glejt, zanim wjedziemy do Suchumi. A pojechać tam musimy, gdyż tak musimy wyrobić sobie wizę, aby wyjechać z kraju. Wiza kosztuje 10 USD (na 10 dni, można też dłuższe robić, odpowiednio droższe, wiza jest płatna w rublu rosyjskim). Wizy nie robi się już w MSZ, tylko w Wydziale Spraw Konsularnych przy ul. Sacharowa 33. Aby wyrobić wizę, potrzebne jest potwierdzenie zapłaty, więc najlepiej od razu pójść do banku na placu Konstytucji 1 (Sbierbank). [Aktualizacja z listopada 2013 dzięki Łukaszowi] “Opłatę za wizę uiszcza się w Amra Bank. Jest to jakieś 2 min. piechotą z Wydziału Spraw Konsularnych (Konsulskaja Slużba) przy ul. Sacharowa 33. Od Wydziału należy iść ul. Sacharowa w stronę morza i na pierwszym bądź drugim skrzyżowaniu skręcić w lewo. Trzeba pamiętać, że w Abchazji większość instytucji jest zamknięta w godzinach 13-14.”
Na wizę w Wydziale Spraw Konsularnych czeka się jakieś pół godziny, nic się nie wypełnia tam. Wiza jest bardzo ładna, jednak przy wyjeździe ją zabierają, dlatego osobom sentymentalnym sugeruję zrobić jej zdjęcie lub ksero.
UWAGA nr 1: Wjeżdżając od strony Gruzji, wyjazd jest możliwy wyłącznie do Gruzji. Podobnie z wjazdem od strony Rosji.
UWAGA nr 2: Nie wiem, ile czasu ma się na wyrobienie wizy w Suchumi. Nie wiem, czy są w ogóle takie wymagania. Bez wizy teoretycznie nie możemy po prostu wyjechać z tego quasi-państwa. Ja bym sugerował zrobienie tego jak najszybciej, by mieć spokój. Zresztą i tak pewnie Suchumi będzie naszą pierwszą destynacją w tym kraju.
UWAGA nr 3: Obowiązku meldunkowego nie ma, zdaje się. Spędziłem tam 3 noce i nikt nie miał żadnych uwag.
Więcej informacji, wraz ze zdjęciami banku oraz Wydziału Konsularnego można znaleźć tutaj.
[Stan na lipiec 2013]

6. Osetia Południowa – nie robiłem wizy do Osetii, więc się nie wypowiem. Wiem tylko, że wjazd jest możliwy wyłącznie od strony Rosji (dlatego właśnie nie robiłem wizy do Osetii).

Advertisements
This entry was posted in Abchazja, Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Karabach and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

22 Responses to Zakaukazie – informacje praktyczne (część 1: wizy)

  1. Pingback: Zakaukazie – informacje praktyczne (część 2: jak dojechać do oraz przemieszczanie się) | turadioerewan

  2. Tomek says:

    Witaj

    Dzięki za mnóstwo przydatnych informacji.Mam pytanie odnośnie wjazdu do Abchazji od strony Gruzji.Otóż w przyszłym roku wybieram się do Soczi na Olimpiadę i chciałbym polecieć do Kutaisi i potem drogą lądową dostać się przez Abchazję do Rosji.Z Twojego tekstu wynika iż jest to niemożliwe.Sądzisz, że można jakoś to ominąć czy są to twarde zasady i raczej nie da rady?
    z góry dzięki za odpowiedz

    Pozdrawiam

    Tomek

    • arkazy says:

      Cześć!

      Fajnie, że się komuś przydają! Co do pytania, to trudno powiedzieć. Na pewno gorzej byłoby, jakbyś chciał jechać z Rosji do Gruzji przez Abchazję, wtedy byłoby to równoznaczne z nielegalnym wjechaniem do Gruzji (wg prawa międzynarodowego byłbyś bowiem na gruzińskim terytorium, ale bez pieczątki z granicy, gdyż Rosja uznaje Abchazję za oddzielny kraj) i miałbyś kłopoty od razu na miejscu. W drugą stronę jest o tyle łatwiej, że z Gruzji do Abchazji wjedziesz i do Rosji też powinieneś wjechać. Będzie to jednak oznaczać nielegalne opuszczenie terytorium Gruzji. Nie będziesz miał gruzińskiego stempla wyjazdowego i możesz po prostu tam już nigdy (czy przez pewien czas, nie wiem, po ilu się to przedawnia) nie zostać wpuszczony do kraju. Nie wiem też, czy grożą inne reperkusje. Jeżeli nie planujesz w przyszłości jechać do Gruzji, to możesz próbować, ale na Twoim miejscu (jeśli lądem przez Rosję odpada), rozważyłbym nadłożenie trochę drogi i przekroczenie granicy gruzińsko-rosyjskiej Kazbegi-Wierchnij-Łars.

      Pozdrawiam,
      AS

  3. Łukasz says:

    Dzięki wielkie, za zamieszczenie tych informacji, bardzo się przydały. Niewielkie uaktualnienie:
    Abchazja. Opłatę za wizę uiszcza się w Amra Bank. Jest to jakieś 2 min. piechotą z Wydziału Spraw Konsularnych (Konsulskaja Slużba) przy ul. Sacharowa 33. Od Wydziału należy iść ul. Sacharowa w stronę morza i na pierwszym bądź drugim skrzyżowaniu skęcić w lewo. Trzeba pamiętać, że w Abchazji większość instytucji jest zamknieta w godzinach 13-14.
    Karabach. Powiedziano mi że Służba Konsularna jest otwarta również w sobotę, a mi sie udało wyrobić wizę nawet w niedzielę, ale mogła być to jednorazowa sytuacja.
    stan na listopad 2013

    • arkazy says:

      Cieszę się, że się przydały. I dzięki za info nt. zmian! PS. Był już śnieg w Stepanakercie? 🙂

    • arkazy says:

      To znaczy, że już w Spierbanku nie można? Czy można tu i tu?

      • Łukasz says:

        szczerze mówiąc to nie wiem jak z Sbierbankiem. Po prostu jak poszedłem do służby konsularnej, to powiedzieli żeby pójść do Amrabank. Nie dopytywałem dalej.

        w Stepanakercie i w okolicach śniegu nie było. za to na początku grudnia na przełęczach w Wajoc Dzorze i Sjuniku owszem, a w Gyumri ostra zima 🙂

  4. kawairakija says:

    Nie ma żadnego problemu z powrotem z Abchazji do Gruzji? Bo różne rzeczy czytałem w internetach.

    • arkazy says:

      Nie ma. Przynajmniej ja nie miałem żadnych. Zresztą, na chłopski rozum problemów Gruzini nie powinni robić, skoro twardo utrzymują, że Abchazja stanowi region Gruzji (przed granicą jest więc tylko posterunek policji po stronie gruzińskiej, w którym przestrzegają przed wjazdem do Abchazji bo “tam ocień płochaja sytuacja kryminalna”, kontrola jest tylko po stronie abchaskiej i wykonywana jest przez abchasko-rosyjskie służby). Dlatego np. mieszkańcy Abchazji bez problemów mogą wjeżdżać na terytorium Gruzji właściwej, choć Gruzini do Abchazji nie mogą. Jedyny problem jest przy wjeździe do Abchazji i sprowadza się do dość drobiazgowej kontroli – pierwszy raz w życiu musiałem dosłownie wszystko wyjąć z kieszeni i plecaka. Przy wyjeździe nie było takich ceregieli.

  5. kawairakija says:

    Jeszcze jedno pytanie – jak ja mam niby wypełnić ten wniosek o wizę, skoro jest on zabezpieczony hasłem?

  6. Shin says:

    To ja mam takie pytanie związane z Abchazją, choć już nie wizą (mam nadzieję że mogę).
    Gruzini mówią, że niebezpiecznie i ryzykownie, a co Wy sądzicie? Wybieram się do Gruzji, wysłałam wniosek o pozwolenie na wjazd, być może będzie mi towarzyszył kolega, ale to jest być może. Czy powinnam wstrzymać się od podróży jeśli będę sama? Co to znaczy ‘niebezpiecznie’? Autor bloga “fizyk w podrózy” pisał o tłumie rosyjskich wczasowiczów rozwalonych na plaży, więc mam tu dosyć mieszane odczucia 🙂

    • arkazy says:

      Gruzini muszą tak mówić, ponieważ utrzymują, że Abchazja należy do Gruzji, tylko chwilowo mają tam problem z separatystami. Nie wydaje mi się, aby było niebezpiecznie – ja tam czułem się całkowicie normalnie. W Abchazji jest zresztą rzeczywiście mnóstwo rosyjskich turystów. Trzeba jednak brać pod uwagę, że ambasada gruzińska Ci w razie czego nie pomoże (a przynajmniej będzie to pomoc nieoficjalna i bardzo utrudniona). Druga kwestia dotyczy całego Kaukazu – nie chcę niepotrzebnie straszyć, ale na pewno bardziej komfortowa podróż będzie z kimś – zwłaszcza z mężczyzną. Ludy Kaukazu nie rozumieją bowiem konceptu podróżujących samotnie kobiet. Jeżeli pojedziesz sama, to spodziewaj się (najpewniej z wyjątkiem stolic) niedwuznacznych propozycji ze strony lokalnych mężczyzn (skoro podróżujesz sama, to albo jesteś kobietą lekkich obyczajów, albo szukasz męża na Kaukazie, innej opcji dla nich nie ma).

  7. Karol says:

    Co do abchaskiej wizy, to byłem we wrześniu 2014 i rzeczywiście robi się ją przy Sacharowa. Na miejscu się płaci (nie trzeba biec do żadnego banku) i wszystko trwa jakieś trzy minuty. Wizę przywiozłem też do domu, bo albo pogranicznik przyspał albo zmieniły się przepisy i można ją zabrać ze sobą.

  8. Marian says:

    Info z maja 2015. Na granicę przyjechaliśmy trochę za wcześnie, w Abchazji obowiązuje czas moskiewski i czekaliśmy godzinę na otwarcie. Na granicy już sprawnie chociaż wszyscy karnie czekają a każde słowo pogranicznika jest święte. Nie byliśmy sprawdzani, zabrano nam tylko promesę wizy i pouczyli o konieczności wyrobienia wizy w Suchumi na Sacharowa 33 gdyż nie zostaniemy wypuszczeni z Abchazji bez wyrobienia wizy. Opłata 10USD+1USD(dla banku) w AMRABANKU (trzy minuty drogi od urzędu). Powrót i trzy minuty czekania na wizę, sprawnie i bez kłopotów. Wiza na osobnej kartce. Na granicy tylko obejrzeli wizę i oddali nam z powrotem na pamiątkę. Marszrutka z granicy do Suchum 5 USD, z Suchum do Gagry 3 USD. Mieszkaliśmy w Rusamra u bardzo sympatycznych Rosjan. Z powrotem do Suchum odwieżli nas swoim autem młodzi Rosjanie za ,,Bóg zapłac”(jechali tam w swoich sprawach). Nikt do nas nie strzelał, nikt nas nie pobił, ludzie otwarci, pomocni. Dodam jeszcze, że gospodarz Olech obwiózł nas Ładą Niwą przez pół dnia po okolicach Gagry za 10 USD, w Gruzji za taką samą trasę zapłaciliśmy 50 USD.
    Wniosek do ambasady wydrukowałem, wypełniłem ręczie i skan wniosku wraz ze skanem pierwszej strony paszportu wysłałem ,,mejlem” a po trzech dniach dostaliśmy promesę. Jeszcze jedno, Gruzini też nie robią żadnych problemów ale przy wyjeżdzie do i przyjeżdzie z Abchazji sami podeszliśmy do budki strażnika, sprawdził dokumenty, nie straszył, nie ostrzegał tylko oddał i życzył miłej podróży.

  9. A says:

    Witam , w jakiej kolejności radziłbyś zwiedzać kraje Zakaukazia podczas jednej podróży tak aby było to optymalne logistycznie ?

    • arkazy says:

      Hej, myślę, że połączenia lotnicze determinują kolejność. Tanie loty (Wizzar) są do Kutaisi. Zatem najpierw Gruzja i Abchazja (z Kutaisi niedaleko w sumie), a potem Armenia (ew. z Karabachem) i Azerbejżdżan – tutaj kolejność nie ma raczej znaczenia, bo i tak nie przejedziesz między tymi dwoma krajami inaczej niż przez Gruzję (granica jest zamknięta między Armenią a Azerbejdżanem). Do Azerbejdżanu potrzebujesz wizy (na której określasz czas wjazdu itd.), więc pewnie lepiej zacząć od niego.

  10. A says:

    Dzięki , chciałem jeszcze zapytać o bazę hotelową . Czy podróżując po Zakaukaziu np w czerwcu nie będzie większych problemów ze znalezieniem wolnego pokoju , czy też kategorycznie nie jechać bez konkretnej rezerwacji na każdy dzień ? (oczywiście wiem,że w AZ i tak jakąkolwiek rezerwację muszę mieć) .

    • arkazy says:

      Hm… ja nigdy niczego nie rezerwowałem z wyprzedzeniem (w tym w lipcu i sierpniu; w tym w Karabachu i Abchazji) i nie miałem nigdy żadnych problemów, ale nie wiem, na ile moje doświadczenia są reprezentatywne 🙂 Na pewno w Gruzji jest lepiej rozwinięta baza noclegowa, w Armenii gorzej (w Azerbejdżanie spałem w sumie tylko w Baku i w pociągach). Ale biorąc pod uwagę gościnność ludów Zakaukazia, zawsze jakoś to będzie (raz mnie przenocował jakiś karabaski policjant u siebie w domu 🙂 ).

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s