Czego uczą podróże?

“Podróże kształcą” – to wyświechtany slogan, który nie mówi, w jaki sposób podróże mogą czegoś nas nauczyć.
Od tego macie na szczęście mnie.

1. Granice to idiotyzm. To jest pierwsza lekcja. Sztuczne twory, które dzielą te same narody, plemiona, krajobrazy i umieszczają je w różnych tworach państwowych, powodując nieustanne konflikty.

2. Nacjonalizm to idiotyzm. Jeżeli ktoś twierdzi, że jego naród lepszy od innego i to jest powód do eksterminacji lub konfliktu zbrojnego, to jest duża szansa, że po prostu nigdy nie był za granicą. Jak już pisałem we wstępniaku, ludzie wszędzie są z grubsza tacy samy, wszędzie chcą bawić i kochać się, płaczą, gdy wspominają syna, który zginął w wojnie (np. o Górski Karabach) i emigrują za chlebem, jeśli w swojej wiosce czy kraju nie mają możliwości znalezienia przyzwoitej pracy (Ormianie masowo emigrują do Rosji).

3. Społeczeństwo to nie państwo. Przykładowo, nie lubię państwa rosyjskiego, a lubię Rosjan, choć państwowe relacje polsko-rosyjskie nie są bardzo ciepłe. I co z tego? Dlaczego z tego powodu mam się nie napić z bratanem Rosjaninem? Przecież to jest chore, że Ormianie nie znoszą Turków – przecież to nie obecni Turcy mordowali przodków obecnych Ormian. To jest chore, że Ormianie i Azerowie, którzy byli często swoimi sąsiadami (dosłownie, w wymiarze lokalnym, wioskowym) się nawzajem zabijali, walcząc o to, która mafia będzie miała władzę nad terenem Górskiego Karabachu i prawo do ściągania podatków od jego mieszkańców.

4. Może być inaczej. Czasem trudno nam sobie wyobrazić inny system, np. wolnorynkowy, dobrowolny system ochrony. Pierwszym krokiem w stronę zrozumienia, że może być inaczej, to podróże. Gdybym nie pojechał na Wschód (lub ktoś inny i o tym nie napisał, choć to nie to samo), to przecież bym nie wpadł np. na to, że system komunikacji miejskiej może być obsługiwany przez zdezelowane mini-busy. Gdybym nie pojechał do Mongolii, nie wiedziałbym, że gdzieś może nie być asfaltu (a mimo to odbywać się intensywny ruch samochodowy).

5. Nie wiem, czy z tego płynie jakaś nauka, ale zawsze mnie to fascynowało: że na świecie jest tyle ludzi, którzy prowadzą swoje odrębne życia, ze swoimi własnymi problemami i radościami. Zawsze na przykład w pociągu zastanawiam się, po co jadą moi współpasażerowie i zawsze przeżywam coś w rodzaju metafizycznych dreszczy, że moja nitka połączyła się w jakiś dziwny sposób (ten sam pociąg) z nitkami współpasażerów, by po chwili znów pójść w zupełnie inną stronę.
Nie wiem, jak to ująć. Siedem miliardów kosmosów sobie żyje – i tak żyje sobie wszędzie, bez wiedzy o sobie. W tym samym czasie ktoś w Warszawie pije kawunię w Starbacksie i ktoś pędzi owce do zagrody na południu Armenii. Ja wiem, że wygląda to na jakieś gimnazjalne przemyślenia, ale nic nie poradzę, że ten aspekt podróży – w danym momencie jesteś tutaj, pośród tych ludzi, a za chwilę możesz być zupełnie gdzieś indziej, osadzony w zupełnie innym kontekście – mnie zawsze fascynuje.

Jak pisałem w 2008 r.:

I oto jestem w Rumunii. A jeszcze rano byłem na ukraińskiej połoninie – czy to nie fascynujące? Dziś tu, jutro tam – magia przemieszczania się wciąż mnie zachwyca!

oraz:

Czuję się jak intruz. Jak obserwator, przybysz z innego świata, który bez żadnych obowiązków, bez żadnego zaczepienia w danej rzeczywistości ogląda sobie beztrosko różne kraje i ludy. Mam poczucie winy – mnie jutro tu już nie będzie, a ci ludzie, których teraz obserwuję, siedząc na dworcowej ławeczce, zostaną tutaj, zostaną ze swoimi radościami, ze swoimi troskami – z całym swoim życiem. A mnie tu już nie będzie. Rozumiecie?

arkadius002cft

Advertisements
This entry was posted in Refleksje o podróżowaniu and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s