Dlaczego nie jestem autostopowiczem?

Autostopowicz to człowiek, który żebrze o podwiezienie. A ja żebrać nie lubię i gdy tylko nie muszę, to przemieszczam się za pomocą samolotów, statków, pociągów, autobusów lub marszrutek. Transport to taka sama usługa jak inne i nie widzę powodu, dla którego miałbym za niego nie płacić. Z tego samego powodu, dla którego nie chodzę nigdy po autochtonach i nie proszę o darmowy nocleg, nie staję przy drodze i nie macham ręką tylko dlatego, że mogę zaoszczędzić trochę pieniędzy. Jak słyszę tych Polaków-cebulaków, którzy mówią “choć, pojedziemy stopem, będzie taniej”, to mnie skręca. To jest żerowanie na uprzejmości innych osób.
Nie znaczy to jednak, że nie korzystam z autostopa – bo na Zakaukaziu zdarza mi się to nader często. Jednak korzystam z autostopa zawsze w ostateczności: gdy na danym obszarze nie jeżdżą marszrutki. O komunikację zbiorową trudno zwłaszcza w wysokich górach. W Armenii transport w ogóle pozostawia dużo do życzenia (przynajmniej z punktu widzenia turysty, lokalsom to może wystarczać) i autobusy do niektórych miejscowości kursują tylko raz dziennie. Wtedy nie mam problemów, by wystawić rękę (ale nie kciuka, gdyż w niektórych krajach wystawiony kciuk oznacza seks analny!). Gdyż mam świadomość, że po prostu innej opcji nie mam, a kierowcy – ostatecznie – podwożą dobrowolnie. Nie mam jednak problemu, by płacić za podwiezienie – jak za marszrutkę.
Z jednej strony lubię ten sposób podróżowania, bo czasem jest to zalążek jakiejś przygody czy małego absurdu, jak np. jazda na pace z żywym barankiem kupionym za 100 dolarów na kolację. Można wtedy też pogadać z autochtonami, dowiedzieć się czegoś o danym kraju. A niewykluczone, że po drodze będzie przystanek na pieczoną rybę z morza i morze wina.
Z drugiej strony autostop bywa dla mnie bardzo męczący. Bo ja jestem socjopatą, a przynajmniej introwertykiem, i zbyt duże ilości rozmów naraz mnie do cna wyczerpują. Zwłaszcza pytań. Pytań zadawanych przez mieszkańców Kaukazu.
Poniżej standard najbardziej popularnych uniwersalnych zapytań:
– Skąd jesteś? (czasem w Armenii mam wielką ochotę powiedzieć, że jestem Azerem)
– Jak Ci na imię? (Ahmed)
– Ile masz lat?
– Czym się zajmujesz w życiu?
– Dokąd jedziesz?

A teraz zakaukaski bonus:

– Dlaczego przyjechałeś tutaj?
– Czy w Polsce mówimy po rosyjsku?
– Czy masz żonę?
– Dlaczego jeszcze nie masz żony?
– Dlaczego podróżujesz samemu?
– Czy ruchałeś już Ormianki?

Poniżej zdjęcie co prawda nie z podróży autostopem, lecz taksówką, która zatrzymała się na moje machanie, a wspominany już przeze mnie jednonogi weteran wojny karabskiej zaproponował po prostu sensowną stawkę za jazdę:
arkadiush 3008b.w.

Advertisements
This entry was posted in Refleksje o podróżowaniu and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to Dlaczego nie jestem autostopowiczem?

  1. kawairakija says:

    Nie miałeś nigdy pytania, “no i co napiszesz o Armenii”? Mnie co chwila brali za jakiegoś dziennikarza.

    • arkazy says:

      Nie, chyba niezbyt często, bo inaczej utkwiłoby mi to w pamięci. Jak wrażenia z Zakaukazia?

      • kawairakija says:

        Oj, długo by pisać (pewnie zresztą na blogu to uczynię wkrótce).

        Po krótce:
        1. Na plus: Abchazja (poza półtorej godziny na milicji, ale to nawet nie względu na samo przesłuchanie, bo to wynikało chyba bardziej z ciekawości, tylko na stratę czasu) i Armenia (ach, Ormianki! poza jedną Konstantynopolitańczykówną wszystkie ładne kobiety podczas ostatnich trzech tygodni były z tej nacji).

        2. Na minus: Gruzja. Może to wynika z mellerowo-pakosińskiego przereklamowania. Ale nie podobało mi się tam. “Przyjaźń” polsko-gruzińska ograniczała się głównie do “Polacy druzja, daj pieniądza”. Aha, no i ogromne ilości żebraków, głównie w Tbilisi.

        Postrzelałem z karabinu, byłem na abchaskiej uczcie z toastami, widziałem rezanie barana. Wyjazd pełen przeżyć. Polecam każdemu.

  2. arkazy says:

    Ach, Ormianki! Są przepiękne – zgadzam się jak najbardziej. Mnie się podobało w Gruzji, choć wolę Armenię – za dużo turystów już w Gruzji 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s