Krótka rozprawa o wyższości zimy nad innymi porami roku

Tak jak wszystko we Wszechświecie ma swoją hierarchię (np. libertarianie > prawaki > lewaki), tak samo jest z porami roku i najwspanialszą z pór roku jest bez wątpienia zima. Jest tak z trzech powodów.

1. Estetyka
Nic nie może równać się z zimowym krajobrazem, gdy wszystko – aż po horyzont – pogrążone jest w śniegu. Świat jest wtedy bardziej monochromatyczny, stonowany i minimalistyczny. Dookoła istnieje jedynie biel, a tylko gdzieniegdzie majaczy niepewna czerń drzew i rzucane przez nie nieśmiałe cienie, co tylko podkreśla wspaniały, srogi pejzaż zimy. Jest wtedy jakoś spokojniej, panuje mroźna cisza, którą przerywa jedynie skrzypienie śniegu. Nie ma jednak tego idiotycznego ćwierkania ptaków, przepoconych ludzi i odkrytych pępków, w ogóle taką wiosną wszystko toczy się za głośno, zbyt krzykliwie i za szybko. Rośliny rozwijają się chorobliwie bujnie, zwierzęta pędzą gdzieś w niezrozumiałym pośpiechu, zaś niedorozwinięci faceci przywdziewają obrzydliwie krótkie spodenki do kolan. Z kolei upał to kanapa, piwo i przepocona koszulka. Zima to zaś eleganckie płaszcze, futra i szuby, ciepła herbata oraz wytworna piersiówka z ulubioną substancją na rozgrzanie. Zimą panuje lodowaty spokój, a poprzez brak feerii barw i dźwięków, czy wręcz ograniczenie formy niemal jedynie do czerni i bieli, łatwiej dostrzec Istotę Rzeczy, albo przynajmniej Andie MacDowell lepiącą bałwana.

x950

2. Filozofia
Zima jest wspaniała także z ontologicznego punktu widzenia, gdyż człowiek dopiero pod wpływem przejmującego chłodu odczuwa swoje istnienie z całą mocą. Jest coś niesamowitego w spacerach zimą, gdy czujemy, jak atakuje nas mróz. W upałach człowiek się rozpływa, zatraca swoje jestestwo w rzeczywistości podobnie ciepłej do niego, natomiast idąc na mrozie, człowiek dumnie obwieszcza światu swoje 36,6 stopni. Gdy jest upał, jesteśmy rozleniwieni i nic nam się nie chce. Idąc na mrozie, jesteśmy cały czas aktywni – trwa bowiem nieustanna walka o każdy centymetr naszego ciała. Zimny wiatr zacina, a my co chwila poprawiamy naszą czapkę uszatkę, tupiemy i zacieramy ręce oraz wytrzepujemy śnieg z walonek. Nie rozpływamy się w zewnętrznej rzeczywistości, lecz godnie z nią walczymy, dumnie niosąc nasze czerwone uszy jako sztandar ludzkiej egzystencji.

Zima

3. Psychologia
Najważniejszy powód, dla którego uwielbiam zimę, jest jednak natury psychologicznej. Jako socjopata nie przepadam za ludźmi. A większość ludzi nie lubi zimy. Pomyślcie tylko o tych wszystkich, parafrazując Dzień Świra, *******, którzy utknęli w tych ******** pociągach bez ogrzewania, albo o tych, którym nie odpaliło rano auto do pracy. Pomyślcie o tych wszystkich upadkach na śliskim chodniku, o wcześniejszym wstawaniu, by odśnieżyć samochód, o dramatycznych wyborach lachonów, które muszą rozstrzygnąć, czy założyć tę wystrzałową spódniczkę do połowy uda, czy jednak będzie w niej za zimno. Albo o tych wszystkich dupkach, którzy z powodu nieprzejezdnych dróg utknęli w jakimś Bździszewie lub innym Punxsutawney. Czy od razu nie robi się cieplej na sercu?

groundhogday1

Dlatego do góry uszy i radosną pieśń na ustach nieś!
Bo kiedy pada śnieg, to nawet stróż
tę radosną pieśń powtarza już!

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s