Jak (prawie) zostałem księciem Liechtensteinu

Choć pierwotnie blog ten miał dotyczyć Armenii, z biegiem czasu tematyka poruszana nań rozszerzała się, niczym ormiańska diaspora, na całe Zakaukazie. Po tym zaś, jak już zostałem uznanym ekspertem od quasi-państw, przyszła pora na mikropaństwa, a konkretniej księstwo Liechtensteinu.

Choć nie byłem tam w celach turystycznych, lecz aby uprać trochę pieniędzy w tamtejszych bankach i zdobyć rękę 18-letniej wnuczki panującego księcia, to jednak miałem cały dzień na zwiedzanie Vaduz, czyli stolicy kraju.

Zanim opowiem trochę o moich wrażeniach, najpierw małe sprostowanie dotyczące powszechnego stereotypu na temat Liechtensteinu. Choć to prawda, że ten niesłychanie bogaty kraj (biorąc pod uwagę PKB per capita jest to jedno z najbogatszych państw na świecie; stopa bezrobocia w 2011 r. wynosiła zaś ok. 2,5 procent) jest rajem podatkowym, zaś sektor finansowy odgrywa w nim istotną rolę, to jednak Liechtenstein posiada silnie industrialny charakter (ok. 40 proc. zatrudnionych pracuje w przemyśle, który jest największym sektorem odpowiadającym za podobną część PKB).

Czytelników pragnących dowiedzieć się, skąd wzięło się obecne bogactwo Liechtensteinu – omawiając mój ślub z Marie-Caroline von Liechtenstein, książe pochwalił mi się, że nawet Szwajcarzy przyjeżdzają do jego kraju za chlebem – odsyłam do tego artykułu, a ja tutaj zajmę się luźnymi impresjami z pobytu w stolicy księstwa.

Vaduz umyka łatwym klasyfikacjom. Z jednej strony jest to bowiem właściwie wieś, licząca sobie ok. 5200 mieszkańców, którą można obejść wokół w jakąś godzinę, a dookoła niej roztaczają się wspaniałe widoki na Alpy.

20140203_105251

Z drugiej strony jest to ośrodek akademicki oraz niezwykle rozwinięta miejscowość, po której jeżdżą niemal wyłącznie najnowsze audi, a wiele najważniejszych instytucji finansowych na świecie, takich jak Ernst&Young, ma swoje oddziały. Idąc główną ulicą Städtle natkniemy się na sklepy topowych marek (np. Patek Philippe) oraz elegancko ubranych bankierów śpieszących do pracy, aby dokonać kolejnej szemranej transakcji lub przeprowadzić restrukturyzację i zwolnić część pantomimicznych koni.

20140203_115124

20140203_103222

Najwłaściwszym chyba twierdzeniem będzie, że Vaduz łączy po prostu w sobie wszystko co najlepsze we wsi i mieście. Jest bowiem jednocześnie blisko natury – kilka minut spaceru i możemy już spacerować wzdłuż Renu (oddzielające księstwo od Szwajcarii) z widokiem na góry – jak i zapewnia wszystkie korzyści związane z cywilizacją i życiem w mieście (czyli, w kolejności od najważniejszych: kebab, supermarket z mięsem i alkoholem, sklep z tabakami z całego świata).

20140203_130642

Może więc nie jest to najbardziej turystyczne miejsce na świecie, ale z pewnością jedno z najlepszych do życia. W tym bowiem mieście człowiek nie czuje się jak w mieście (nie ma szarych blokowisk i tego całego zgiełku itd.); i w tej wsi nie czuje się jak we wsi (nie ma wąsatych januszy w gumiakach, a w sklepie z pieczywem można śmiało porozmawiać o kursach akcji oraz rzeźbie współczesnej).

20140203_103332

Można to też ująć inaczej: w tej miejscowości jest zarówno przestrzeń profanum, jak i szeroko pojęte sacrum. Dla jednych będzie to Ren leniwie toczący swoje wody w stronę Morza Północnego, zaś dla innych zamek należący do rodu Liechtensteinów górujący nad doliną, w której położone jest Vaduz.

20140203_110431

20140203_111746

A może ja po prostu lubię góry, zaś na starość zapałałem do cichych, małych miasteczek blisko natury? Gdyby tam jeszcze mieszkały Ormianki…

Advertisements
This entry was posted in Zachód and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Jak (prawie) zostałem księciem Liechtensteinu

  1. SC says:

    Sehr schön Arkadiusz! 🙂

  2. Pingback: Lichtenstein | ValcomTech

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s