Białoruś

91840021

Jako kryptofan hokeja, wybrałem się na Mistrzostwa Świata w tej jakże szlachetnej dyscyplinie sportu, które odbyły się w maju na Białorusi. Fakt, że z tego powodu niepotrzebne były wizy do tego kraju, nie miał żadnego znaczenia dla podjęcia decyzji o wyjeździe.

91840019

Białoruś mnie zaskoczyła. Nie dlatego, że było tam czysto, porządnie i spokojnie, czyli zgoła odmiennie niż na sąsiedniej Ukrainie, zwłaszcza obecnie (a która dla mnie stanowi uosobienie Wschodu, ale nie dalekiego, ani bliskiego, lecz takiego galicyjskiego, kłaniającego się kaszkietem), gdyż z tego zdawałem sobie doskonale sprawę.

91840016

Baćkoland zadziwił mnie swoją żubrowatością. Dla nieznających tego pojęcia, już wyjaśniam. Żubr to takie spore zwierze, raczej zblazowane i o niewyrafinowanych potrzebach. Główną jego rozrywką jest żucie trawy i okazjonalne mruczenie. I takie dokładnie wrażenie sprawiali Białorusini. Raczej rośli, mało rozmowni, niesamowicie spokojni. Raz jechaliśmy taksówką okoły godziny i w tym czasie kierowca nie odezwał się ani słowem, a przecież szoferzy taksówek to jedni z bardziej rozmownych ludzi na świecie.

91840028

Nie chcę powiedzieć, że jest to nudny kraj, ale takie sprawiał wrażenie. Przynajmniej w porównaniu do Mongolii rozbrzęczanej klaksonami, pekińskich hutongów tętniących życiem czy nawet pijanej Rosji lub marszrutkowej Ukrainy. Na Białorusi marszrutek było mało, i jakieś takie nietrąbiące. Ludzie raczej mrukliwi, w pociągach niegaworzący i oburzający się na zbyt ożywione rozmowy. Pijanych brak, choć to może dobrze, za to jeden wariat się trafił, który opanował niespotykaną sztukę transmutacji w Niemca. A przynajmniej tak twierdził.

91840034

Możliwe, że autochtoni postanowili po prostu przystosować się do otaczającego pejzażu, który feerii wrażeń nie zapewnia. Za oknem busików czy pociągów dominują głównie lasy (33 proc. kraju), co zapewne ma pewien wpływ na monotonię wrażeń.

91850002

Być może przesadzam, ostatecznie to nie jest tak, że Polacy są tacy zabawowi i co chwila jest moc atrakcji. Niemniej nad Wisłą unosi się taka mgiełka ułańskości i co jakiś czas rzeczywistość zaskakuje. Nie Białorusi po prostu jest jak jest. Baćka powiedział, że tak powinno być, to tak jest i tyle.

91850003

Przyznam się, że ma to pewien urok. Dobrze jest sobie pomilczeć, zwłaszcza nad magnetyczną Świtezią. Ja w ogóle lubię słowiańską melancholię, a wszystkich zabawowych i roześmianych głupkowato ludzi (studenctwo, południowców w stylu hiszpańskich) bym kierował do przymusowych obozów reedukacji. Na przykład w Berezie Kartuskiej. I niech czytają Szołochowa o wojnie i bobakach.

91850009

W sensie jest spokojnie, nie ma tego idiotycznego “small talku”. Ale chyba na Białorusi posunęli to za bardzo, zbliżając się niebezpiecznie do modelu skandynawskiego. Znów wychodzi na to, że Polska jest krajem idealnie zbilansowanym, jednak nie na zasadzie zgniłego kompromisu, lecz jest po chestertonowsku areną ścierających się idei i natur. Polak dogada się i z ruskimi, i z niemiaszkami. I ze Skandynawami, i z Hiszpanami.

91850024

Ale znów odbiegłem od tematu, czyli od specyfiki Białorusi. Trochę czuję się w nieporządku, formułując takie sądy po zaledwie kilkudniowym pobycie, ale na moje odczucia nic nie poradzę. Być może na taki, a nie inny odbiór postrzegania Baćkolandu wpłynęło to, że – nie licząc Nowogródka – wędrowałem jedynie po większych miastach (Brześć, Pińsk, Homel, Mohylew, Mińsk, Grodno), co wynikało z braku auta z mojej strony oraz braku gór, a więc idealnego miejsca na piesze wycieczki i poznawanie także mniejszych miejscowości.

91860026

Nie znaczy to, że mi się nie podobało, ale na razie raczej zaspokoiłem mój głód poznania kraju, w którym wciąż większość PKB wypracowuje sektor państwowy (co, poza nadto rozbudowanym sektorem oczyszczania komunalnego, specjalnie nie rzuca się w oczy, bo i jak?). Podobnie nie planuję wrócić na Litwę, Łotwę i Estonię – możliwe, że jestem po prostu uprzedzony do krajów bezgórskich. Do Armenii czy Gruzji z chęcią bowiem zawsze zawitam.

Advertisements
This entry was posted in Białoruś, Wschód and tagged , . Bookmark the permalink.

One Response to Białoruś

  1. kawairakija says:

    I właśnie po to jest autostop!
    Ja poznałem najróżniejszych Białorusinów. Faktycznie, większość była wyjątkowo spokojne, ale np. nad wspomnianą Świtezią trafiłem na czwórkę pracowników miejscowego kołchozu, z którymi jak zacząłem pić koniak (jeszcze nierozlany w fabryce do butelek, z plastikowego baniaku), to obudziłem się o 13. Ciekawostka – na dyskotece, na którą poszliśmy, porządku pilnowali… milicjanci.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s